Czuję mięte…XD


„Miętowo”

Dzisiaj Blue wybrała się z „S” na popoludniowy spacer do centrum miasta. Tramwaj numer „12” okazał się odziwo niezawodny. Pytanie które narodziło się w naszych głowach, nutka niezdecydowania na twarzach wsiadających pojawia się  dokładnie w momencie , który kurwa wagon wybrać.

Blue: No to który wagon tym razem

S: Do drugiego, drugi jedzie szybiej..

Blue: No dobra. Czemu nie.

Docierając do centrum, po wyborze odpowiedniego wagonu, dotarłyśmy do centrum.

Oczywiście nie mogłyśmy uniknąć wypicia mrożonego Someresby. Pijąc piwo podziwiłyśmy Lódzkie rowerowe fashion. Po czy udałysmy sie do „Zmiany Tematu” na lemoniadę.

W czasie przerwy na popołudniowe piwko S i Blue spotkały pewna kobietkę która chodziła z dwoma bułkami i pasztem w torebce, ba miała nawet nóż w kieszeni do rozsmarowania owego pasztetu marki”Firmowy”. Pani bardzo zręcznie  i bezpardomwo podeszłą do naszego stolika, z lekką nutką nonszalancji oraz bezkompromisowego  spojrzenia pasującego  typowemu Lódźkiemu żulowi, poprosiła o pieniądze na jedzenie.

Mhmm…Czemu nas to nie zaskoczyło..

No tak jakieś 30 minut wcześniej, ktoś kupił jej ten niedobry i jakże uwielbiany przez studentów bezsmakowych brozowy paszteto podobny twór marki firmowy. Szkoda, że nie widzieliście naszych min. Cóz jedzenie nie miałysmy,ale Cole chciałysmy kupic. Niestety Pani nalegała na jedzenie, które miała. Dziwne. Nagle Blue do S rzekła jak w tym dniu przystało pare mądrych słów:

Blue: Dasz mi kasę na dwie bułki i firmowy.

S: Kupie Ci

Blue: To dobrze, bo bym przepiła:)

Po jakże ciekawej konwersacji z Panią w pasiatym T-Shirt odechciało nam się wszystkiego. Zmiana  klimatu okazał się odziwo zaskakująca..Udałyśmy się do „Zmiany tematu”. A tam, oj działo się. Wszystko było ok do momentu kiedy nie stanełysmy przed wyborem odpowiedniej Lemoniady. Stoimy przy barze jak dwie obłakane z kwiatkami we włoschach i  podziwiamy niesamowitego Mr. Królika w wykonaniu grupy ETAM z Lódzkiego ASP, przy okazji wybierając coś do picia , co miało być Lemoniadą.

S: Ja poproszę Pomaranczową z mietą

D: mhm..mięta, czemu nie. CZuję mięte dziisaj.

Barman z ASP: Jaka dla Pani

Blue: Grejfrutowa z miętą

i tak sie zaczeło…

Grejfrut z mietą i pomarancza z mieta. Serio nie dało sie zmęczyć. starszny drink.Ponoc orzeżwia. Oj napewno, szkoda tylko,że nie nas. Degustacja mięty okazała się starszna ambrozją. Bogami to my nie jestemy, katowanie popołudnu miety z grejfrutem i pomarańcząa to ostatnia rzecz jaką kiedykolwiek powtórze. Z Lemoniady nic, tylko miety smak pozostał.

„Nasz Lemoniada Gada”

Twórczość na ogó®dku w „Zmianie Tematu”

„Gaszenie pożaru w zarodku”-czyli rozmyślania S po szkoleniu BHP, kiedy Blue zostawiła niedogaszonego papierosa na chusteczz zwinietej w kostkę.

Barman roześmianym krokiem podchodzi do nas.

Blue: Można popielniczkę

Barman ASP: Zapakować?

Blue: tak poproszę!

Amatorzy cpuni

Blue: Nie mogę wciągnąc

S: Rurka Ci sie zapchała

 

Toaleta

S: Nie mogłam znaleźć swiatła

Blue: Trzeb było po ciemku

Blue idąc do Toalety.

Blue: Znajdę światło

S: Spoko zostawiłam zapalone:)

 

a na zakończenie…

Blue:

Dirty mind with clear thoughts

„Wolny tydzień, wolne mysli,

wolni ludzie, kudłate mysli

kudłaci ludzie, brudne ulice-Lódź”

                                                                          S:Pietrynia kryje wiele tajemnic, a najbardziej zaskakujące okazało sie po wypiciu miety

                                                                             spotkanie trzech komisarzy Alexów.XD

Lemon&Blue

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s